poniedziałek, 7 stycznia 2013

Duvel - "piana jest najważniejsza"

       Kolejny raz Adam zainspirował mnie do pracy nad swoimi umiejętnościami piwowara domowego serwując:

     Duvel to kolejne piwo z Belgijskiego Browaru Moortgat,
które rozkłada na łopatki nasze polskie  koncernowe sikaru.
Użyłem tej nazwy i natychmiast przepraszam, sikaru w języku Sumerów to BOSKI  NAPÓJ a mi pierwsze cztery litery tej
nazwy skojarzyły się z naszymi piwnymi masówkami.

    Duvel to trójniak o zawartości alkoholu 8,5%.
Najlepiej smakuje podawane w temperaturze od 6 do 10°C. Wyjątkowo obfita piana najlepiej rozwija się w szkle typu snifter i, co ciekawe, utrzymuje się do ostatniej kropli.
Bardzo wytrawne i orzeźwiające o intensywnym zapachu chmielu. Smaczku może dodawać zapach startej skórki cytrynowej.

     Trochę się rozpędziliśmy podczas degustacji, dlatego na zdjęciu są widoczne same opakowania, ale co najważniejsze samo piwo pozostawiło wspaniałe wrażenia smakowe.
Nie wspominając o potrawach jakie przygotowała Agnieszka ;).

    Poszukałem w internecie i znalazłem przepis, trochę go zmodyfikowałem i zamówiłem składniki:


Duvel – składniki na 23 litry 17°BLG  8,2%
4,75 kg  Słód Pilzneński
500 g     Słód Pszeniczny
250 g     Słód CaraPils
40 g       Chmiel East Kent Goldings
15 g       Chmiel Saaz
20 g       Skórka cytrynowa
4 g         Mech irlandzki
1 kg       Glukoza
Drożdże White Labs WLP530

Zacieranie:
70°C - 15L
65°C - 60 min
72°C - 20 min
78°C – 3 min

Wysładzanie:
78°C - 17L

Gotowanie 60 min:
Chmiel East Kent Goldings 40g – 60 min
Skórka cytrynowa 10g – 25 min
Mech irlandzki 4g.  – 15 min
Chmiel Saaz 15g – 10 min

Fermentacja 21°C
Burzliwa 10-14 dni
- po 4 dniach dodać 1 kg glukozy
Cicha 7 -10 dni

Butelkowanie:
Butelkować z użyciem 8g glukozy na 1L piwa

Leżakowanie:
20 tygodni.



12.08.2013.
       Od butelkowania minęło pięć miesięcy i dopiero po takim czasie piwo nabrało głębi. Smakowo nieznacznie odbiega od oryginału, ale kierunek jest właściwy. Kolor nieco ciemniejszy, wspaniała piana, w smaku czuć lekką goryczkę skórki cytrynowej, pijalne, orzeźwiające. Na finiszu przeszkadza dość mocny alkoholowy posmak.
       Może następne pięć miesięcy leżakowania zniweluje tą wadę?



                        

      Będąc pod wrażeniem smaków piw belgijskich uwarzyłem jeszcze Leffe Blond i Leffe Brune. Blond najbardziej mi smakuje a Brune za bardzo odbiega od oryginału, natomiast najładniej się prezentuje: