piątek, 9 sierpnia 2013

To se ne vrati...

                                                                                    

W Karlovych Varach na sklepie z oplatkami
zauważyłem dobrze znaną mi czcionkę.
Podobny kształt liter był używany w logo trójkołowego pojazdu o nazwie Velorex.

      

                                              Stara historia...                                                      

... ponad 10 lat temu, przejeżdżając obok złomu samochodowego w Białych Błotach zauważyłem pod płotem pocieszny pojazd.
Poszycie było w bardzo złym stanie, ale mechanicznie wydawało się wszystko w porządku.
Po 30 minutach ten wyrzutek "społeczności motoryzacyjnej"
był już mój!
Kosztował niewiele, a co najważniejsze posiadał komplet dokumentów.                                 
                                          

















Podczas renowacji poznałem historię tego wózka inwalidzkiego. Tak, inwalidzkiego, to nie pomyłka.
W Czechosłowacji po  roku 1950 był produkowany jako pojazd dla osób niepełnosprawnych i kupowano go    "z przydziału".

Firma produkująca Velorex-y została założona przez dwóch braci Franciszka i Mojmira Stanskych w Hradec Kralove, a pierwsze pojazdy były wytwarzane pod dumną nazwą Oskar. Była to prosta konstrukcja z rur stalowych pokrytych brezentem wyposażona w silnik motocyklowy Jawa.

                                                                                         całość rozebrałem do najcieńszej nitki:)
 

Następnie piaskowanie, malowanie, wypalanie, szycie nowego futerka. Remont silnika, który dostał nowe pierścionki, montaż wszystkich części - było ciężko, uff.

I wreszcie... cały jesteś w kwiatach, nie łachmanach...


...dumnie napinasz resory wśród innych ponownie narodzonych - masz na imię: VELOREX :)

                                                                        

        
Silnik o pojemności 175 cm³ pozwalał na rozwinięcie przyzwoitej prędkości 70 km/h.
Posiadał chłodzący wentylator zamontowany przy głowicy, zasilany paskiem klinowym.
Co ciekawe, pojazd był wyposażony w trzy pedały:
gazu, sprzęgła i hamulca, posiadał dźwignię zmiany trzech biegów. Odpalanie silnika odbywało się poprzez kilkukrotne szarpnięcie specjalnej dźwigni, znajdującej się wewnątrz kabiny trójkołowca.


Największą frajdę miały dzieci z przejażdżek i możliwości manipulacji wszystkim, co się rusza. Natomiast starsi z łezką w oku wspominali, jak 40 lat temu Velorex-y zadymiały okolicę.














Sprzedałem to małe dziwadło parę lat temu pasjonatowi starej motoryzacji. Wtedy budowa domu była dla mnie najważniejsza, potrzebne były pieniądze na schody. Schody są ładne, zakręcone, stalowo drewniane, lakierowane, ale zbyt "stacjonarne" :)
                                      ...to se ne vrati, 
                                                                   chociaż...
 










...a  wracając do karlowarskich oplatków - Žena za pultem nakłada migdałową masę w cieniutkie wafelki i pakuje w kolorowe pudełka :)