poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Czerwony Baron wylądował


                             


        W Jedlince na Dolnym Śląsku przed rokiem, po ponad stuletniej przerwie, wznowiono warzenie piwa. Nowy budynek, na wzór bawarskich zajazdów, oferuje pokoje gościnne, które znajdują się nad browarem i restauracją. 



          Dodatkową atrakcją przypałacowego parku jest replika niemieckiego myśliwca Fokker Dr. 1 z pierwszej wojny światowej,  którym latał as niemieckiego lotnictwa Manfred von Richthofen, zwany Czerwonym Baronem.




        My też dobrze wylądowaliśmy, Inka jako miłośniczka skrywanych pałacowych tajemnic zniknęła w niedawno odrestaurowanych komnatach, ja natomiast z ciekawością prowadziłem „inspekcję” warzelni  wyprodukowanej przez Joh. Albrecht Brautechnik z Monachium.




     Na  początku dostaliśmy starter składający się z piwa pszenicznego, pils-a, marcowego i ciemnego lagera  o nazwie Czerwony Baron.  Co tu wiele opowiadać, trzeba samemu spróbować piw z tego browaru i samemu wznieść się na wyznaczony przez piwowara - pana Krzysztofa - pułap, a następnie pikować, by tuż nad ziemią rozłożyć skrzydła i znowu polecieć w górę  :) , polecam!
 


      Kolejnym miejscem do polecenia jest Browar Miedzianka, który stoi nad doliną Bobru na skraju Rudaw Janowickich. Ciekawie zaprojektowany budynek daje możliwość obserwowania procesu produkcji piwa oraz rozkoszowania się sielskim krajobrazem.


     Podczas naszej wizyty Remigiusz, tutejszy piwowar, zacierał Cycucha :). W ofercie Miedzianki jest jeszcze piwo Rudawskie i Górnik, bywają też trunki bezalkoholowe.
   
 










 
 Miedzi już tutaj nie znajdziemy, ale znajdziemy złoty trunek nierozerwalnie związany z tą okolicą, który pijąc gdzieś daleko stąd, dzięki swojemu niepowtarzalnemu charakterowi zawsze będzie przypominać Miedziankę i jej okolice.



      Kontynuując podróż kotliną jeleniogórską docieramy do Zamku w Karpnikach, którego historia sięga XV wieku. W połowie XIX w. zamek został przebudowany i otrzymał wówczas neogotycki wystrój architektoniczny i romantyczno-obronny charakter. Zamek w Karpnikach był często odwiedzany przez cesarza Wilhelma, bywał tu także car rosyjski Mikołaj I.





     Następne miejsce to warowny zamek w Bobrowie, który powstał około roku 1450. W XVI wieku stała tam także wieża rycerska oraz mała warownia. W 1894 roku zamek przebudowano w stylu neorenesansowym. Pałac sąsiaduje z charakterystycznym kompleksem folwarcznym na planie podkowy.


   
   Pałac Wojanów. Pierwsze wzmianki o dobrach w Wojanowie pochodzą z końca XIII w. W 1281 r. rycerskie lenno należało do Eberharda von Schildau. W 1643 r. w czasie wojny trzydziestoletniej renesansowy dwór należący wtedy do Zedlitzów spalili Szwedzi, a odbudowany dwór otrzymał wystrój barokowy. Kolejny właściciel, Karl Ike, w 1834 roku przebudował pałac nadając mu dzisiejszy wygląd



       Kolejnym ciekawym miejscem, do którego docieramy, jest Pałac w Łomnicy, dwór zwany Dom Wdów oraz odrestaurowany folwark, w którym właściciele urządzili stylową restaurację oraz ekologiczne sklepiki.
  


     Z Łomnicy jedziemy do Czech, gdzie odwiedzimy założony w 1546 roku browar w Svijanach.  Jest to jeden z najstarszych czeskich browarów,  znany z produkcji wielokrotnie nagradzanego naturalnego, niepasteryzowanego piwa.


     Jakość svijanskiego piwa doceniono na licznych konkursach, zarówno specjalistycznych, jak i laickich. Tutejsze piwo zdobywało nagrody i tytuły, m. in. tytuł Piwo Republiki Czeskiej.
 

 
   

    Nie lada gratką jest bardzo dobrze zaopatrzony sklep firmowy - robimy zapasy :)























       Jak to bywa od paru lat, podczas naszych podróży sprzyja nam ładna pogoda, chociaż w tym roku wysokie temperatury przekroczyły nasze oczekiwania. Na szczęście w kolejnej miejscowości o nazwie Hradiště nad Jizerou znajduje się restauracja w skale, gdzie temperatura powietrza nie
przekracza 20°C


                                                                 

 






 











         Wnętrza restauracji były ręcznie wykute przez mnichów, którzy budowali klasztor. Pierwotnie były dwie piwnice - jedna nad drugą. Przez długie wieki jaskinie te były używane przez braci zakonnych jako tymczasowe mieszkania i schronienie przed nieproszonymi gośćmi. Ze względu na stałą temperaturę, w jaskini były składowane beczki z winem i piwem.



    















       Zamek Kost jest jednym z najlepiej zachowanych zamków z okresu gotyku w Czechach. Został zbudowany w połowie XIV wieku przez Beneša z Vartemberku. Pomimo licznych przeróbek, zbiegiem okoliczności zachowała się pierwotna sylwetka, w której dominuje prostokątna Biała wieża oraz mniejsza okrągła wieża Lidomorka.






      
  

 














   Zamkowy browar w Detenicach, oprócz wspaniałego piwa oferuje zwiedzanie muzeum piwowarstwa, klimatyczną karczmę oświetloną świecami, gdzie można spróbować wyśmienitego jadła oraz nocleg w starodawnym hotelu.

























       Do dzisiaj wg starej XVIII-wiecznej receptury piwowar warzy Piwo Miłości.

 










 










        Klienci, którzy wydali wszystkie środki płatnicze na Miłosne Piwo i nie mogli uregulować rachunku za hotel zostawali w tej przepięknej miejscowości na dłużej :)

 

















     Obok browaru znajduje się zamek w, którym zgromadzono pokaźne zbiory broni historycznej oraz trofeów łowieckich. Pierwsze wzmianki dotyczące pierwotnego kształtu zamku pochodzą z 1404 roku. W latach 1762-65 budowniczy Zacharias Fiegert nadał dzisiejszą postać obiektu.















            Z Detenic jedziemy w okolice Pragi do zamku Karlstejn.

    Zamek Karlstejn jest najsłynniejszym czeskim zamkiem i jednym z symboli Królestwa Czeskiego oraz jednym z piękniejszych zamków w Europie.
    Ten gotycki, XIV-wieczny hrad znajduje się w powiecie Beroun. Zamek został zbudowany w celu ochrony klejnotów koronnych.
    Za czasów Karola IV był on reprezentacyjną siedzibą, oddaloną od stolicy o jeden dzień jazdy konno. Spotykali się tu przedstawiciele europejskiej elity.


      



 
















                                            


 

      Po zapierających dech w piersiach widokach ruszamy do całkiem odmiennego miejsca, którym jest industrialny browar MMX w Letach.

    Jak na Czechy to dość nietypowe miejsce, na pewno stanowi ciekawe uzupełnienie klasycznego obrazu gwarnej hospody :).


  

















    W MMX serwowane są trzy rodzaje piwa. Na stałe w ofercie: 11-tka i 12-tka, trzecie,  piwo rotacyjne, my trafiliśmy na Pszeniczne - pycha!







       

















     Browar Velkopopovicky Kozel.
     Na 140 rocznicę powstania browaru zaprojektowano 7 metrowego drewnianego "Trojańskiego Kozła" o wadze siedmiu ton.
    Kozioł odwiedził już Słowację, Gruzję i Mołdawię. Browar Velke Popovice korzysta z kozła jako oficjalnego znaku towarowego do 1922 roku.
























      Piwo Velkopopovicky Kozel jest produkowane w różnych jasnych i ciemnych odmianach. Znakiem rozpoznawczym piwa Kozel jest kozioł niosący kufel napełniony pieniącym się piwem.
      W smaku piwo Kozel jest bardziej słodkawe i jednocześnie mocniejsze niż bardziej popularne w Polsce piwa typu pilsner. 

 





































 


















  Po zasmakowaniu sielskich klimatów w Velkopopovickej Hospodzie ruszamy do Kutnej Hory - miasta srebra, nazywanego też państwowy skarbcem, w kraju środkowo czeskim. Jego bogactwa w znacznym stopniu przyczyniły się do rozwoju Królestwa Czeskiego.



     Centrum miasta ze względu na swoje historyczne znaczenie i wspaniałą architekturę zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W XIV wieku założono mennicę królewską we Włoskim Dworze, gdzie zatrudniono florenckich rzemieślników,
















































      Po pełnym wrażeń spacerze po zabytkowym mieście przyszedł czas na odpoczynek w "swojskiej" piwiarni, gdzie jest serwowane wspaniałe czeskie jedzenie, polecam to miejsce i menu.
 

.... dla tych gości, którzy chcą nazbyt dokazywać czeka solidny but tamtejszego kucharza o numerze 48, nam się upiekło :)

        Poranek w Jaromerzu... Przepadamy za klimatem małych czeskich miasteczek i spacerami uliczkami, w który zawsze można znaleźć coś ciekawego.


  Nachod to ostatnie miasto w kraju hradeckim, gdzie się zatrzymujemy. Nazwa miasta powstała od słów  "chodzi się" (najczęściej chodziło się stad do Kudowy i Kłodzka).
Ratusz i zamek.


                                                    Wrocławski Browar Stu Mostów



      Profesjonalny i nowoczesny sprzęt do produkcji piwa firmy BrauKon doskonale wpisuje się w klimat tego miejsca. Z pubu znajdującego się na "antresoli" można obserwować zmagania tutejszych piwowarów.

 


     Oprócz dobrego piwa w pubie można zjeść smaczne jedzenie przygotowywane moim zdaniem przez jednego z najlepszych mistrzów łączenia smaków Michała Czekajło. Jego filozofia gotowania sprawia, że potrawy nabierają niepowtarzalnych aromatów, a najlepsza jakość produktów jest zgrabnie podkreślona.
 

      Piwa Coffee Milk Dark z dodatkiem kawy Peru - Elmer Pena i Salamander AIPA słodowe, pełne aromatów cytrusowych zabieramy do domu, gdzie podczas ciepłych wieczorów będziemy delektować się wrażeniami z tegorocznego wyjazdu.