niedziela, 14 sierpnia 2016

Od stoczni do zajezdni

  Na trasie naszego pierwszego wyjazdu w Bieszczady zatrzymaliśmy się na krótki odpoczynek w Nowej Aleksandrii zwanej dzisiaj Puławami, gdzie w dawnej Stoczni Rzecznej mieści się Browar Trzy Korony, piwne Spa oraz hotel.


                            Prace remontowe statku w Stoczni Rzecznej Weichsflotille w Puławach


     Obiekt składający się z dwóch części o unikatowym charakterze: zrewitalizowanej stoczni oraz mariny z widokiem na Wisłę.


   W browarze pracuje warzelnia firmy Kaspar Schulz o wybiciu 10 hl, leżakownia składa się z 7 unitanków oraz 4 tanków wyszynkowych. Piwowar warzy piwa klasyczne: pils, pszeniczne, koźlak oraz piwa specjalne Skydiver IPA, Piaski Nevady AIPA.


   Piwo, które nam zasmakowało to Piaski Nevady. Trunek posiada trafnie skomponowane smaki słodowo-karmelowe z bukietem cytrusowym, nachmielone w punkt, co przekłada się na nienachlaną, ale dobrze wyczuwalną goryczkę. Kolor miedziany z utrzymującą się białą zbitą pianą tworzy przyjemne wrażenie wizualne. Aromaty żywiczne przeplatają się z intensywnym cytrusowym zapachem,
        …może kiedyś takie uwarzę.



   Kontynuując podróż na południe zatrzymujemy się „U Fryzjera”, notabene nie po to, aby podciąć grzywkę, ale z chęci skosztowania jadła w Kazimierzu Dolnym.


   O tak … zupa z ryb morskich z dodatkiem rodzynek i migdałów, flaki po żydowsku na ostro z papryką i kminkiem, humus z ciecierzycy z chlebem pita oraz kawior żydowski – duszone wątróbki drobiowe z cebulą i jajkiem na twardo.... Taak, gotuj tak dla mnie..

   Kazimierz Dolny to miasteczko leżące nad Wisłą, którego dzieje sięgają XI w. Miasteczko kiedyś posiadało jeden z większych portów handlowych, do którego przybijały barki ze zbożem z Małopolski i Gdańska.

  Dzisiaj można tu znaleźć perełki renesansowej architektury oraz pozostałości zamku wzniesionego około 1341 roku na polecenie Kazimierza Wielkiego, który miał bronić miasta przed Tatarami.




              Światową Stolicę Krzemienia Pasiastego wybraliśmy na miejsce pierwszego noclegu.



   Malowniczy Sandomierz został tak nazwany w 2007 roku podczas sesji naukowej poświęconej temu kamieniowi, który w najszlachetniejszej formie występuje w jednym miejscu na świecie tylko tutaj na Ziemi Sandomierskiej. W Muzeum Okręgowym znajduje się największa kolekcja biżuterii z krzemieniem pasiastym nazywanym kamieniem optymizmu.

                    ...lubimy zejść z ścieżek, którymi zazwyczaj poruszają się turyści, aby za rogiem:





   Następnego dnia dojechaliśmy do miejscowości Ujazd, gdzie nad okolicą górują olbrzymie ruiny zamku Krzyżtopór


   Fundatorem zamku był Krzysztof Ossoliński, który chciał zbudować taką siedzibę, jaka przyćmiłaby wszystkie pozostałe warownie magnackie w Polsce. Zamek w Ujeździe powstawał w latach 1621 - 1644
w trzech fazach i został zaprojektowany jako rezydencja łącząca wygodę mieszkańców z funkcją obronną.


 ....rozmiar budowli sprawia ogromne wrażenie



   Wieża mieszkalno-obronna w Rzemieniu to jeden z najlepiej odrestaurowanych obiektów jakie widzieliśmy. Zamek leżący na rozległym podmokłym terenie wybudował w XIV w. Rafał z Tarnowa – kasztelan wiśnicki i starosta na Rusi


   Jesienią 1655 roku obsada bastionów przez kilka tygodni odpierała ataki Szwedów, ale z powodu braku amunicji i prowiantu zaprzestano obrony.

   Dzisiaj obiekt i okoliczne tereny stanowią własność prywatną, gdzie od 2010 roku obecni właściciele prowadzą prace konserwatorsko-remontowe, nam udało się porozmawiać z właścicielką i, dzięki jej uprzejmości, zobaczyć wieżę z bliska.


   Na krańcu Płaskowyżu Tarnowskiego tuż nad doliną Wisłoki stoi zamek przecławski, gdzie od samego progu wita nas przewodniczka, która opowiada historię i oprowadza po komnatach. W posiadłości od 1688 mieszkało 9 pokoleń Reyów, aż do 1944 roku. Po zakończeniu drugiej wojny światowej Reyowie opuścili siedzibę rodu i przenieśli się do Francji

   
   W 2005 roku, zachowany niemalże w oryginale, zabytek polskiego renesansu został nabyty przez państwa Tyszkiewiczów, którzy przez kolejne lata, prowadząc prace remontowe, doprowadzili zamek do ponownej świetności.

    ....zalecane jest zajęcie miejsca za biurkiem, za którym siadał w przeszłości Mości Rej, gwarantowało to podejmowanie samych dobrych decyzji.



   Zamek w Baranowie Sandomierskim leżący po prawej stronie Wisły to najlepiej zachowana renesansowa rezydencja magnacka w Europie. Obecny kształt zamku stanowi imponujący przykład wytwornego stylu zamożnej rodziny Leszczyńskich. Ostatnim właścicielem zamku zwanego też „małym Wawelem” był Rafał X, którego syn, Stanisław Leszczyński, był królem Polski.



   Pałac Dzikowski w Tarnobrzegu z zegarem słonecznym umieszczonym na prawym skrzydle to unikatowa rezydencja zasłużonego dla Polski rodu hr. Tarnowskich herbu Leliwa. Rozbudowywany w XVII i XVIII wieku, w latach 1834-1836 został przekształcony w rezydencję – muzeum i stał się jednym z pionierskich ośrodków kolekcjonerstwa i muzealnictwa w Polsce.



   Późnym popołudniem docieramy do dawnej posiadłości Kmitów o nazwie Wetlina. Wieś w sercu Bieszczad do 1944 roku zamieszkana była przez Bojków,  od 1945 ostała całkowicie wysiedlona w wyniku walk LWP z UPA. W latach 60 ubiegłego stulecia zasiedlona ponownie.

   Nocleg zarezerwowałem na kilka dni w Dworku Wadera u Ali i Andrzeja, którzy porzucili miasto, wybudowali pensjonat i żyją w otoczeniu pięknych gór.
   Polecać miejsca nie muszę, domowa atmosfera i otwartość gospodarzy wyciska łezkę z oka na myśl, że trzeba będzie wracać do domu.


     …nalewki  jakie robi Andrzej nie tylko ładnie się prezentują :)




   Na Połoninę Wetlińską, dokładnie na Smerek 1222 m, przez przełęcz Orłowicza 1075 m wyruszamy rankiem z ogrodu naszych gospodarzy, podejście zajmuje 2,5 h,


      ....wspaniały las buczynowy, panorama, która przytłacza swoim pięknem i rozmiarem


 …na schodzących z połoniny turystów czeka Chata Wędrowca – karczma, w której szef kuchni, Robert, serwuje m.in. Naleśnik Gigant z Jagodami – petarda, smaki wybuchają w gębie. I nie tylko w tym daniu czuć jego kunszt i umiejętności.

   Ewa, żona Roberta, prowadzi Sklepik Wędrowca, gdzie można kupić talerze, lokalne przetwory, złote trunki. Oprócz smakowitych specjałów w szkiełkach w naszej Torbie Wędrowca ląduje plastikowy krążek CD: „Nowe Brzmienie Bieszczad”.

   „Ruszaj się Bruno idziemy na piwo, niechybnie brakuje tam nas…” ten cytat z wiersza Stachury przywoływał na myśl Bazę Ludzi z Mgły w Wetlinie, gdzie wieczorem idziemy na piwo.





   W pobliżu przeprawy przez San stoi, przekształcony przez Marcina Krasickiego z surowej twierdzy obronnej, Zamek w Krasiczynie.



   Zamek otoczony jest jednym z najpiękniejszych parków krajobrazowych w Polsce. Rodzina Sapiehów, która przyczyniła się do rozwoju regionu zakładając tartak, browar, fabrykę maszyn rolniczych, a także wprowadziła zwyczaj sadzenia drzew z okazji narodzin swoich dzieci. W polskiej tradycji szlacheckiej, mającej swoje źródło w mitologii słowiańskiej, synowi przypisano dąb jako najsilniejsze i najpotężniejsze drzewo, a córce lipę kojarzącą się z płodnością i zdrowiem.




   Przemyśl to polska stolica fajek. W mieście do dzisiaj działa jedenastu wytwórców, a imponującą
historyczną kolekcję fajek można oglądać w muzeum zlokalizowanym w wieży zegarowej.
    Na wzgórzu w miejscu starego drewnianego grodu stoi Zamek Kazimierzowski, osadzony na planie czworoboku, z okrągłymi basztami na narożach, z których widać panoramę starego miasta.
 
   Jarosław Haszek umieścił w mieście krótki epizod Dobrego Wojaka Szwejka, który pewnego razu przebrał się w rosyjski mundur, ale został rozpoznany i natychmiast skazany za zdradę.
    Jednak Przemyśl okazał się łaskawy dla dobrego żołnierza i uniknął on stryczka.




   Krówki „Dwa Misie” to bezalkoholowa nowość z Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa Ursa Maior.
Z zewnątrz kruche, w środku lekko płynne - pachnące słodem. Kupujemy kilka puszeczek :).


   Ursa Maior - mikrobrowar, galeria sztuki i scena muzyczna w miejscowości Ucherce Mineralne. Filozofia jaką wyznają pomysłodawcy przedsięwzięcia jest tak oczywista, jak otaczające nas powietrze, a jednocześnie jej realizacja stanowi wyzwanie. „Sięganie wyżej” doskonale przenosi się na realizacje marzeń, a wiedza i pasja wyróżniają bieszczadzkie piwa „Wielkiej Niedźwiedzicy”.

   Kremenanos – Krzemieniec to szczyt o wysokości 1221 m, który leży na granicy Polski, Ukrainy i Słowacji. Ursa Rosa z Kremenanosa, tak zostało nazwane piwo w stylu American Wheat, które Inka mogła posmakować z beczki, a mi jak zwykle musiał starczyć mały łyk i doznania pochodzące z mojego nosa.
   Lekkie piwo pszeniczne złotego koloru, rześkie, trochę kwaskowe, piana biała - lekko oblepiająca szkło, bardzo pijalne, pachnące pomarańczami.
    Piwo można serwować do grillowanych warzyw, sałatek, lekkich serów, makaronów oraz pizzy.



   W Cisnej kiedyś bar, który karmił drwali wracających z wyrębu lasu oraz okolicznych poetów od „patykiem pisanego”, teraz knajpa dzielnie obsługująca w wysokim sezonie ludzi dostarczanych przez klimatyzowane czterdziestoosobowe pojazdy.



    Załoga Siekiery odporna, grzeczna, wyrozumiała dla nawałnicy, która chce przejść przez wiejską knajpę jak przez McDonald-a w 10 minut i 32 sekundy wraz z przypudrowaniem. Tu inaczej, tu trochę trzeba poczekać, kucharz musi rozgrzać patelnię, podsmażyć leśne grzybki z cebulką, aby tarciuch posiadał odpowiednią oprawę.


   Oczekując na pokarm, można zagłębić się w twórczość zawieszoną na ścianach lub poczytać napisane przez Rafała Dominika Opowieści z Siekierezady, jak np. ta:

WSZYSCY JUŻ UMARLI A JEDEN NAWET JESZCZE ŻYJE

Będzie to ballada o wszystkich co już umarli i jednym takim, co nawet jeszcze żyje.
Ten jeden co jeszcze nawet żyje znał tych wszystkich co już umarli, a ci wszyscy co już umarli znali tego jednego, co jeszcze żyje i zapytacie pewnie jakaż jest tajemnica tego co nawet żyje, że nie umarł ze wszystkimi.
Odpowiedź jest przejrzysta jak myśli obywatela Bafla o niespożytym winie. Ten jeden co nawet jeszcze żyje naznaczon jest imieniem Marek Co Nie Robi Nic, a jak tak się nie robi nic, to się też regułom śmierci nie podlega, bo wszakże umieranie to też jest czegoś robienie…

   Kończy się pobyt w Wetlinie, rankiem żegnamy się z przemiłymi gospodarzami głaszcząc po czole bieszczadzkiego anioła, co ma nam zapewnić szybki powrót do Dworku Wadera.
   W drodze do Krakowa, gdzie przenocujemy, jest jeszcze parę ciekawych miejsc do odwiedzenia…

    Stojąca na niewielkim wzgórzu cerkiew w Komańczy jest jednym z nielicznych w Polsce przykładów wschodnio - łemkowskiego budownictwa sakralnego z 1802 roku. W 2006 roku całkowicie spłonęła, a została odbudowana po dwóch latach od pożaru.
   Zamek Kmitów i Lubomirskich położony na zalesionym wzgórzu nad rzeką Leksandrówką we wsi Wiśnicz, wzniesiony przez Jana Kmitę w drugiej połowie XIV wieku.
  
   Lotnicy - tak nazwano jeńców tureckich wziętych do niewoli pod Chocimiem. Uczestniczyli w wyczerpującej budowie fortecy i umocnień. Planując ucieczkę zbudowali z ptasich piór skrzydła i wystartowali z góry zamkowej.
   Z powodu niedoskonałości konstrukcji jeden z pilotów spadł w centrum Wiśnicza, drugi dwa kilometry dalej, trzeci doleciał do wsi Łomna pokonując trzy kilometrową trasę, czwarty rozbił się w Bochni po dziewięciokilometrowej podróży do wolności.W miejscach, gdzie legendarni lotnicy zakończyli swój żywot ustawiono kamienne kolumny.

 
   Złoty Dwór, jak był nazywany Kasztel w Szymbarku przez swoich budowniczych z rodu Gładyszów, powstał w 1540 roku. Dzisiejszy kształt zawdzięcza przebudowie mającej miejsce w latach 1585-90. 

   W XVIII wieku Kasztel został opuszczony przez właścicieli. W XIX wieku uruchomiono w nim gorzelnię, co doprowadziło do zniszczenia budynku. Następnie dwór stał opuszczony aż do 1973 roku, kiedy to rozpoczęto jego renowację.


    …podobno jeden z właścicieli dworu nie wiedząc, co ofiarować w posagu swoim czterem córkom, dobudował w narożnikach symetryczne baszty. Wszystkie córki otrzymały te wieże po ślubie, lecz nie doceniły hojności ojca, za co zostały surowo ukarane. 

   Zamek Tropsztyn został wzniesiony dla ochrony Bramy Sądeckiej, przez którą wiódł szlak w kierunku Węgier. W 1382 roku istniały tu wysokie mury obronne na planie czworoboku. Zamkiem władali Kmitowie, Robakowscy i Gabońscy, dzięki którym w zamku powstała rezydencja mieszkalna. 
   Patrząc na mury zamku można dostrzec czerwoną linię, część poniżej linii to oryginalne mury, jakie zdołały się zachować. To, co powyżej linii - zostało zrekonstruowane.
   Zwiedzanie zamku rozpoczynamy od przejścia lochami, gdzie ponoć może znajdować się zasypane wejścia do tajemnego tunelu pod Dunajcem, który prowadzi do kościoła w Dropiu.
      Na szczycie wieży znajduje się punkt widokowy, z którego rozciąga się panorama na Jezioro Czchowskie.



   ... uwięzione w wieży białogłowy mogły raz dziennie wystawić swoje wdzięki  na działanie promieni słonecznych, oczywiście pod czujnym okiem rywalizujących o nie rycerzy :)




   Wieczorem docieramy do stolicy Małopolski, gdzie na Krakowskim Kazimierzu czeka na nas HAMSA hummus & happiness – od progu izraelskie zapachy pobudzają wyobraźnię.


   Hamsa to talizman w kształcie dłoni, który ma chronić domowników oraz informuje o ich otwartości i życzliwości. W krajach arabskich symbol dłoni często jest umieszczany na domach.


    Przystawka Mezze – klasyczny hummus a la Abu Gosh, falafele i smażony ser jebneeh, oczywiście danie poprzedzone piwem marcowym z beczki od Browaru Miłosław. Następnie zupa rybna chreime oraz sałatka ze słodkich ziemniaków z owczym serem,

   wyobraźnia przechodzi w realne doznania, kucharze z Hamsa używają doskonałych surowców i nie żałują aromatycznych przypraw.

   ...przed noclegiem w dawnym Żydowskim Domu Akademickim, zostało jeszcze jedno miejsce, gdzie „niechybnie brakuje tam nas”:


    Wyremontowany budynek Starej Zajezdni tramwajowej jest przykładem rzadkiej w Krakowie drewnianej architektury szkieletowej z wypełnieniem ceglanym. Front hali zdobi malowniczy szczyt z zegarem oprawionym w secesyjne zwieńczenie. Hala Główna należy do zespołu architektoniczno-budowlanego objętego ochroną prawną – wpisanego do rejestru zabytków.


    Zajezdnia powstała w roku 1913 wraz z uruchomieniem w Krakowie szerokotorowej linii tramwajowej, na początku lat 60-tych w jej budynkach urządzono warsztaty autobusowe i magazyny. Następnie zabytkowy obiekt przez wiele lat służył jako gokartowy motodrom, na którym pierwsze kroki stawiał m.in. Robert Kubica.

   Od czerwca 2012 r. Stara Zajezdnia by DeSilva funkcjonuje w obecnej formie jako restauracja i mini browar, w którym serwowane są bardzo smaczne wg nas klasyczne piwa takie jak: pils, ciemne, pszeniczne, miodowe. 


    Nazajutrz kierujemy koła na tory prowadzące do naszej podmiejskiej zajezdni, podróż mija zaskakująco szybko dzięki otwartej parę dni wcześniej obwodnicy Łodzi.


    Długo będziemy wspominać Bieszczady, w których zauroczyła nas szeroka panorama na świat z sunącymi obłokami widoczna z połoniny, urzekła panująca dokoła cisza, i ludzie – szczęśliwi, spokojni, którzy znaleźli swoje miejsce pod sufitem z jasnych gwiazd zawieszonym na wyciągniecie ręki.